Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2020

Kociołek Baby Jagi. Prosty przepis na mazurek kajmakowy

Obraz
Składniki ·                    1 i ¼  szklanki mąki ·                    ½ kostki masła ·                    4 jajka ·                    1 szklanka cukru ·                    20 dag orzechów włoskich ·                    1 szklanka bakalii (ja używam suszonych moreli lub śliwek) ·                    1 puszka skondensowanego mleka lub masy krówkow...

Wybrałam indyka - recenzja gry "Which"

Obraz
Spytasz, jak się sprawy mają, bez wahania ci odpowiem: choć go darzę sentymentem, rzadko bywam na Grochowie – nawijał Tomasz Chada na ostatniej płycie. W odróżnieniu od zmarłego rapera, nie jestem emocjonalnie związana z okolicami tak zwanego Wiatraka. Moi znajomi zamieszkują głównie Targówek i Białołękę, pojedyncze przypadki mają chawiry w Śródmieściu. Z wiadomych przyczyn musiałam ograniczyć prywatne wizyty; od ponad miesiąca nie opuściłam granic powiatu wołomińskiego. Taki stan rzeczy ciąży nawet introwertykowi.  Próbuję patrzeć pozytywnie – mogę oddawać się pasjom, na które brakowało mi przestrzeni. Kupiłam na Allegro kilka książek, od dawna niedostępnych w księgarniach, wypróbowałam przepis na mazurek chałwowy (nikogo nie otrułam), pobrałam na komputer kilka indyków. Tak, dobrze czytacie: INDYKÓW. Indyki to inaczej indie games , czyli gry niezależne. Tworzone są przez jedną osobę, ewentualnie mały zespół, który nie korzystał z funduszy wielkiej wytwórni. Wczoraj odpali...

Kilka słów do ofiar polskiej edukacji

Obraz
Czasem przypominam sobie licealne lata. Słyszę wtedy głosy korposzczurów, którzy mniej zdolnych uczniów chcieli wysłać na zarobkowanie w Żabkach, Lidlach i Biedronkach. Kiedy natomiast oderwę się od wspomnień i posłucham propagandy, opisującej zdalne nauczanie jako największe osiągnięcie cywilizacji polskiej – odmawiam modlitwę w intencji tych wszystkich, którzy z patologiczną familią siedzą 24 godziny pod dachem. I czują, że są w potrzasku. The story of my life Na zakończenie gimnazjum uzyskałam nieco poniżej 140 punktów. Dziś taki wynik zostałby uznany za kiepski, należy jednak pamiętać, że kształciłam się w czasach dużo spokojniejszych. Miałam odbyty wolontariat, wysokie miejsca w konkursach, przyzwoite stopnie. Połowa placówek stała przede mną otworem. Chodziłam na dni otwarte, wybrałam 3 szkoły. Wszędzie mnie przyjęto. Żeby było zabawniej – nie poszłam do żadnej z nich. Ostatecznie zdecydowałam się na liceum w pobliżu Cmentarza Bródnowskiego. Każdy, kto przegląda ...