Posty

Wyświetlam posty z etykietą szkoła

Indeks dzieł zakazanych: terapeutyczna rola Harry'ego Pottera

Obraz
  Nie przepadam za fantastyką. Nie oznacza to oczywiście, że gardzę każdym pojedynczym motywem, który swój byt zawdzięcza mitologii, folklorowi i upojeniu alkoholowemu autora. Wiem po prostu, jak trudno wykreować historię oryginalną, nietuzinkową, a przede wszystkim – przemawiającą do szerokiego grona odbiorców. Kiedy byłam nastolatką, półki księgarń uginały się od tanich podróbek Zmierzchu . Wiele poza tym nie było. W ostateczności obsługa proponowała oczywistą klasykę: Opowieści z Narnii , Władcę Pierścieni albo Harry’ego Pottera . Zapoznanie się z twórczością J. K. Rowling stanowiło istotny element mojego wychowania. Przed ukończeniem podstawówki przeczytałam wszystkich 7 tomów. Sagę cenię aż do dziś, choć powód się zmienił. Za dzieciaka porywało mnie opakowanie, a nie jego zawartość. Prawdopodobnie na warstwę aksjologiczną w ogóle nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie afera, podniesiona przez radykałów spod marki Frondy, Kultury Dobra, jak również pewnego księdza z Pomorza. Tego...

Syndrom środkowego dziecka - refleksja na temat książki "Uciekinierka"

Obraz
Licząc 15 wiosen, rozejrzałam się po nieprzyjaznym świecie. Widziałam niedoszłych samobójców, obserwowałam postępy anoreksji u koleżanek, poznałam praktyczne zastosowanie terminu wyścig szczurów . Zaznałam obojętności wobec cudzego cierpienia, zaznałam braku empatii i zwyczajnego buractwa. Na szczęście zamknęłam już parszywy etap adolescencji własnej. Teraz mogę się zajmować cudzą. Wciąż zgłębiam nastoletnie dramaty i nic nie zapowiada, abym miała przestać. Kiedy JĄ ujrzałam, byłam już studentką.  Uciekinierka  figurowała w ofercie pewnego allegrowicza, chcącego pozbyć się jej za symboliczne 6 złotych. Okładka przypomniała mi teledysk pewnej rosyjskiej piosenkarki ,  znanej w granicach swej ojczyzny na początku XXI wieku.  Info dla zainteresowanych: jeżeli chcecie odtworzyć klip, pamiętajcie, aby nie sugerować się warstwą melodyjną. Wstawka z YouTube ma służyć ukazaniu pewnego podobieństwa między teledyskiem a oprawą powieści. Czujecie tę atmosfer...

Kilka słów do ofiar polskiej edukacji

Obraz
Czasem przypominam sobie licealne lata. Słyszę wtedy głosy korposzczurów, którzy mniej zdolnych uczniów chcieli wysłać na zarobkowanie w Żabkach, Lidlach i Biedronkach. Kiedy natomiast oderwę się od wspomnień i posłucham propagandy, opisującej zdalne nauczanie jako największe osiągnięcie cywilizacji polskiej – odmawiam modlitwę w intencji tych wszystkich, którzy z patologiczną familią siedzą 24 godziny pod dachem. I czują, że są w potrzasku. The story of my life Na zakończenie gimnazjum uzyskałam nieco poniżej 140 punktów. Dziś taki wynik zostałby uznany za kiepski, należy jednak pamiętać, że kształciłam się w czasach dużo spokojniejszych. Miałam odbyty wolontariat, wysokie miejsca w konkursach, przyzwoite stopnie. Połowa placówek stała przede mną otworem. Chodziłam na dni otwarte, wybrałam 3 szkoły. Wszędzie mnie przyjęto. Żeby było zabawniej – nie poszłam do żadnej z nich. Ostatecznie zdecydowałam się na liceum w pobliżu Cmentarza Bródnowskiego. Każdy, kto przegląda ...