Posty

Wyświetlam posty z etykietą Marki

Co słychać w areszcie?

Obraz
Domowym, ma się rozumieć. No, może przegięłam – ale nie poradzę, że niektórzy traktują czas w domu jak wyrok gorszy od śmierci. Pomijam aspekt finansowy, bo to rzeczywiście kłopot. Nie handlujesz artykułami pierwszej potrzeby, to doznajesz sporych strat. Niby krążą jakieś wieści o zasiłkach dla artystów, udzielanych ze środków Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego, niby zleca się nauczycielom prowadzenie lekcji online albo chociaż wysyłanie materiałów mailem – wszystko pięknie, naprawdę. Zdajecie sobie (mam nadzieję) sprawę, że to kropla w morzu potrzeb. Nie każda szkoła była przygotowana na taką rewolucję, nie każdy zaopatrzył się w mikrofon i kamerkę, mogę jednak zagwarantować: każdy pedagog dostanie po kieszeni. Czy zamieniłby się z lekarzem na oddziale zakaźnym? Kwestia indywidualna.  Zostawmy niewdzięczny temat pieniędzy. Typowy Sebek i typowa Karyna, zakładając, że nie wykupują całej Biedronki i nie zamawiają żarcia na wynos, siedzą w domu. Zamknięto kina, teat...

Te święte noce, te święte dnie

Obraz
Dobiegł końca drugi dzień Świąt, ale oktawa jeszcze trwa. Mam wrażenie, że obchodzę najpiękniejsze Narodzenie Pańskie; dawniej nielubiane, stały się moim powodem radości. Ostatnie 3 dni spędziłam w 3 różnych domach na 3 różnych przyjęciach. Każde wyjątkowe. Wigilia u wujostwa na Bielanach była najbardziej tradycyjna i konserwatywna – czytanie Biblii, modlitwa, na stole czerwony barszcz z uszkami, pierogi, kulebiak, pod koniec kluski z makiem. Potem choinka, kryjąca wielką obfitość prezentów. Święty Mikołaj nigdy nie obdarował mnie tak hojnie. Kolejny dzień u nas. Trochę nowatorstwa: zagraniczna muzyka bożonarodzeniowa, pizza z działu mrożonek w Lidlu, czekoladowy pudding (arcydzieło taty). Dumnie zaprezentowałam moją kulinarną wizytówkę: sernik na piernikowym spodzie z powidłami i polewą czekoladową. Goście nie skąpili pochwał. Inicjatywa warta świeczki, mimo braku śniegu za oknem, mimo stresu związanego ze sprzątaniem, mimo zachodu wokół choinki, którą wspólnie z ojcem wybrałam i...