Posty

Wyświetlam posty z etykietą gry komputerowe

Diabelskie wynalazki - dlaczego gry ewangelizacyjne okazały się klapą?

Obraz
Gdybym teraz pojawiła się w gronie młodzieży, pałającej miłością do zabaw komputerowych, z pewnością pytałabym o preferencje. Nie mam już orientacji, co ją pociąga – informacje, którymi dysponuję, przedawniły się o jakieś 10 lat. Gimnazja wykazywały wtedy niezdrowe podniecenie Slenderem od Parsec Productions, starsi odbiorcy nie szczędzili pochwał Amnesi czy Outlastowi . Przyznaję, niektóre produkty spod znaku grozy były naprawdę udane. Niektóre…. Inaczej było z grami ewangelizacyjnymi. To gatunek, o którym większość współczesnych nastolatków nie słyszała – wcale nie z powodu niskiej religijności, a raczej epoki, w jakiej przyszło im żyć. Naród przeżył lata 90. w nieświadomości luki, wypełnionej później przez Ja jestem . Wspomniane dzieło do dziś pozostaje najbardziej udanym produktem na krajowym rynku. Wiem, brzmi groteskowo. Z kolei ostatnia polska przygodówka, promująca treści biblijne, ujrzała światło dzienne w 2012 roku. Nie spodziewam się skrajnej brawury po deweloperach, ab...

Wybrałam indyka - recenzja gry "Which"

Obraz
Spytasz, jak się sprawy mają, bez wahania ci odpowiem: choć go darzę sentymentem, rzadko bywam na Grochowie – nawijał Tomasz Chada na ostatniej płycie. W odróżnieniu od zmarłego rapera, nie jestem emocjonalnie związana z okolicami tak zwanego Wiatraka. Moi znajomi zamieszkują głównie Targówek i Białołękę, pojedyncze przypadki mają chawiry w Śródmieściu. Z wiadomych przyczyn musiałam ograniczyć prywatne wizyty; od ponad miesiąca nie opuściłam granic powiatu wołomińskiego. Taki stan rzeczy ciąży nawet introwertykowi.  Próbuję patrzeć pozytywnie – mogę oddawać się pasjom, na które brakowało mi przestrzeni. Kupiłam na Allegro kilka książek, od dawna niedostępnych w księgarniach, wypróbowałam przepis na mazurek chałwowy (nikogo nie otrułam), pobrałam na komputer kilka indyków. Tak, dobrze czytacie: INDYKÓW. Indyki to inaczej indie games , czyli gry niezależne. Tworzone są przez jedną osobę, ewentualnie mały zespół, który nie korzystał z funduszy wielkiej wytwórni. Wczoraj odpali...

Iluzja szczęśliwego dzieciństwa

Obraz
Wychowałam się z komputerem. Nie powiedziałam nic odkrywczego: jeżeli urodziłeś w latach dziewięćdziesiątych, a zaraz po tym twoja familia dostrzegła przewagę Allegro nad zatłoczonym sklepem – do przewidzenia było, że wkrótce zaopatrzy cię w to cudowne urządzenie. Owa okoliczność nie uczyniła mnie wielką informatyczką, wyrobiła jednak kilka cennych umiejętności, mniej lub bardziej powszechnych wśród pokolenia cyfrowych tubylców. Szansa na sukces Chyba moim najlepszym skillem jest bezwzrokowe pisanie na klawiaturze . Oprócz tego biegła obsługa Facebooka i zdolność do znajdowania w guglu rzeczy, niedostępnych przeciętnemu użytkownikowi. Wszystko w internetach wyszukam, zwłaszcza, jeśli tego czegoś tam teoretycznie nie ma. Takie zdolności w dzisiejszych czasach są bardzo cenione, ale jeszcze 10 lat temu naród polski obfitował w niedyplomowanych specjalistów od zabaw przyjemnych i pożytecznych, którzy zamiast należycie zbadać temat, psuli humor maksymą: poczytaj książkę . Bo...

Samotność cyfrowego tubylca

Obraz
Dziś nie będzie o koronawirusie, bo dość się o tym rozpisałam i dalej nie chcę. Daruję sobie też pogadankę na temat polityki, gdyż inne kwestie absorbują mój umysł. Między innymi - pedagogika czasu wolnego.  Niektórzy mają go w nadmiarze. Gdybym żyła pół wieku temu, prawdopodobnie zawołałabym: FANTASTYCZNIE. Nuda może być TWÓRCZA. Mój entuzjazm hamuje jednak świadomość sytuacji współczesnej. Nie chcę być źle rozumianą: uważam, że zarówno Facebook, jak i Instagram są cudownymi wynalazkami. Korzystam z nich codziennie. Z olbrzymią satysfakcją obserwuję też, jak oba serwisy przestają być domeną młodych. Pokolenie obecnych 50-latków nie chciało cierpieć cyfrowego wykluczenia . Dostrzegło, że Nasza Klasa miała już swoje 5 minut, a życie toczy się dalej. Dzięki Facebookowi można wypromować swoją firmę, sprawdzić, co dziś dają w ulubionej restauracji, polubić fotki swojej wymalowanej chrześniaczki. A wymalowana chrześniaczka nie zaglądała na swój profil od pół roku. Co się stało? Opcj...