Posty

Wyświetlam posty z etykietą Warszawa

Szama po warszawsku: jak stołować się na mieście i nie przepłacić

Obraz
  Wiosną 2022 roku polski rząd zniósł wszelkie pandemiczne obostrzenia. Było to zdarzenie porównywalne do marcowego przebudzenia przyrody; traktowane jako dzień odrodzenia, ale też liczenia trupów. Pierwsza fala gastronomicznego holocaustu doprowadziła do zamknięcia szczególnie tych knajp, które po niewygórowanej cenie oferowały słusznej jakości i wielkości zestawy w porze obiadowej. Padały małe, lokalne pizzerie, zamknięto większość placówek Makaruna, narzekali też właściciele cukierń. Ocaleli poczęli szukać sposobu, aby finansowo wyjść na prostą, uwzględniając, że przeżyty gospodarczy kataklizm może nie być ostatnim. Podnieśli ceny. Trudno zmienić nawyki, jeżeli przez ostatnią dekadę traktowało się restaurację jako niezbyt kosztowną alternatywę dla domowych obiadów. Przetrwały w słusznej liczbie biznesy, specjalizujące się w kebabie lub kuchni wietnamskiej, poza tym bida z nędzą. Mając jednak na względzie, że nie każdego zachwycają smaki Turcji czy Azji Południowo-Wschodniej, s...

Kilka słów do ofiar polskiej edukacji

Obraz
Czasem przypominam sobie licealne lata. Słyszę wtedy głosy korposzczurów, którzy mniej zdolnych uczniów chcieli wysłać na zarobkowanie w Żabkach, Lidlach i Biedronkach. Kiedy natomiast oderwę się od wspomnień i posłucham propagandy, opisującej zdalne nauczanie jako największe osiągnięcie cywilizacji polskiej – odmawiam modlitwę w intencji tych wszystkich, którzy z patologiczną familią siedzą 24 godziny pod dachem. I czują, że są w potrzasku. The story of my life Na zakończenie gimnazjum uzyskałam nieco poniżej 140 punktów. Dziś taki wynik zostałby uznany za kiepski, należy jednak pamiętać, że kształciłam się w czasach dużo spokojniejszych. Miałam odbyty wolontariat, wysokie miejsca w konkursach, przyzwoite stopnie. Połowa placówek stała przede mną otworem. Chodziłam na dni otwarte, wybrałam 3 szkoły. Wszędzie mnie przyjęto. Żeby było zabawniej – nie poszłam do żadnej z nich. Ostatecznie zdecydowałam się na liceum w pobliżu Cmentarza Bródnowskiego. Każdy, kto przegląda ...

Na końcu świata, czyli w Warszawie

Obraz
Warszawa – z czym nam się kojarzy? Luksus dla wybranych? Cywilizacja, nowoczesność? Oficjalnie mieszka tu 1,7 miliona ludzi, średnia zarobków najwyższa w Polsce, Metro Warszawskie, liczące aż DWIE nitki, blisko 80 muzeów, około 30 teatrów i tyle samo kin. Jeżeli którakolwiek lokalizacja nad Wisłą stanowi synonim wysokiego poziomu życia albo łączności z wielką Europą – listę zawsze otwiera stolica. Siedząc w kawiarni na Krakowskim Przedmieściu albo przemierzając Galerię Północną (której Tarchomin latami wyczekiwał jak zbawienia) łatwo zapomnieć, że nawet w takiej metropolii można znaleźć miejsca odcięte od świata, wyizolowane, gdzie wróble zawracają, a psie szczekanie to dźwięk tak egzotyczny, jak – nie przymierzając – wycie małpy. Uwierzcie mi, nie ma w tym ani grama przesady; bez własnego samochodu dotrzeć ciężko, wydostać się jeszcze trudniej, a na wsparcie lokalnej społeczności nie zawsze można liczyć. Nie zawsze takowa istnieje. Styczeń upłynął mi głównie pod hasłem ...