Posty

Wyświetlam posty z etykietą kontrowersyjne filmy

Pokłońmy się słońcu! Esej o zderzeniu kultur w oparciu o „Midsommar” Ariego Astera

Obraz
  Kino Muranów hołduje zwyczajowi, aby przynajmniej raz w ciągu wakacji zaprezentować mieszkańcom stolicy film tak nietuzinkowo zrealizowany, że wymykający się standardowym sposobom klasyfikacji. Jedni określają go mianem horroru, inni skłaniają się ku etykietce dreszczowca, a jeszcze inni powiadają, iż to po prostu społeczny dramat, będący całkiem realistyczną ilustracją rozpadających się więzi. Na wyświetlony w 2022 roku Midsommar przybyły tłumy – a ja nie zapomniałam swojego szoku, bo sytuacja, aby sala kina studyjnego osiągnęła stan zapełnienia powyżej 20% należy do niebywałej rzadkości. Dumam od dekady, jakie jest zasadnicze źródło utrzymania takich iluzjonów, skoro ludzkość pokochała multipleksy, zaś od delektowania się twórczością ambitniejszych twórców zwyczajnie stroni – choć bilety często tańsze i smród prażonej kukurydzy nie dokucza. Dzieło Ariego Astera dokonało niemożliwego: 238 miejsc było zajętych. Nikt nie przyszedł z wycieczką szkolną, nie było też (na szczęści...

Indeks dzieł zakazanych: terapeutyczna rola Harry'ego Pottera

Obraz
  Nie przepadam za fantastyką. Nie oznacza to oczywiście, że gardzę każdym pojedynczym motywem, który swój byt zawdzięcza mitologii, folklorowi i upojeniu alkoholowemu autora. Wiem po prostu, jak trudno wykreować historię oryginalną, nietuzinkową, a przede wszystkim – przemawiającą do szerokiego grona odbiorców. Kiedy byłam nastolatką, półki księgarń uginały się od tanich podróbek Zmierzchu . Wiele poza tym nie było. W ostateczności obsługa proponowała oczywistą klasykę: Opowieści z Narnii , Władcę Pierścieni albo Harry’ego Pottera . Zapoznanie się z twórczością J. K. Rowling stanowiło istotny element mojego wychowania. Przed ukończeniem podstawówki przeczytałam wszystkich 7 tomów. Sagę cenię aż do dziś, choć powód się zmienił. Za dzieciaka porywało mnie opakowanie, a nie jego zawartość. Prawdopodobnie na warstwę aksjologiczną w ogóle nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie afera, podniesiona przez radykałów spod marki Frondy, Kultury Dobra, jak również pewnego księdza z Pomorza. Tego...

Uwięzione czy osadzone? Parę uwag odnośnie do popularnego serialu

Obraz
Jest połowa czerwca. To widać, słychać i czuć. Kończy się moja rola przykładnej studentki, ryjącej po nocach do egzaminów. Teraz regeneruję siły, ciesząc się bogactwem Netflixa. Wciągnął mnie pewien serial o tematyce więziennej. Mam Was zaskoczyć? Nie wyprodukowali go Amerykanie. Tylko Hiszpanie. Zainspirowana Izabelą Drożdż, odpowiedzialną za komentarz prawniczy do Domu z Papieru (niestety nie udało się wstawić), postanowiłam stworzyć podobny tekst o Uwięzionych , korzystając z mojej wiedzy i doświadczenia jako młodego pedagoga. Oczywiście nie czuję się kompetentna, aby zabierać głos o systemie hiszpańskim. Chciałam tylko porównać sytuacje z ekranu do tego, co obserwowałam w rodzimych pudłach.   Jeżeli więc pracujesz jako strażnik albo w inny sposób masz styczność z polską resocjalizacją, zapraszam do komentowania. Zaczyna się nieco podobnie do Orange is the New Black , więcej jednak jest tu powagi i brutalności. Śliczna, acz naiwna Macarena trafia do zakładu ka...