Posty

Wyświetlam posty z etykietą pedagogika czasu wolnego

Diabelskie wynalazki - dlaczego gry ewangelizacyjne okazały się klapą?

Obraz
Gdybym teraz pojawiła się w gronie młodzieży, pałającej miłością do zabaw komputerowych, z pewnością pytałabym o preferencje. Nie mam już orientacji, co ją pociąga – informacje, którymi dysponuję, przedawniły się o jakieś 10 lat. Gimnazja wykazywały wtedy niezdrowe podniecenie Slenderem od Parsec Productions, starsi odbiorcy nie szczędzili pochwał Amnesi czy Outlastowi . Przyznaję, niektóre produkty spod znaku grozy były naprawdę udane. Niektóre…. Inaczej było z grami ewangelizacyjnymi. To gatunek, o którym większość współczesnych nastolatków nie słyszała – wcale nie z powodu niskiej religijności, a raczej epoki, w jakiej przyszło im żyć. Naród przeżył lata 90. w nieświadomości luki, wypełnionej później przez Ja jestem . Wspomniane dzieło do dziś pozostaje najbardziej udanym produktem na krajowym rynku. Wiem, brzmi groteskowo. Z kolei ostatnia polska przygodówka, promująca treści biblijne, ujrzała światło dzienne w 2012 roku. Nie spodziewam się skrajnej brawury po deweloperach, ab...

Indeks dzieł zakazanych: terapeutyczna rola Harry'ego Pottera

Obraz
  Nie przepadam za fantastyką. Nie oznacza to oczywiście, że gardzę każdym pojedynczym motywem, który swój byt zawdzięcza mitologii, folklorowi i upojeniu alkoholowemu autora. Wiem po prostu, jak trudno wykreować historię oryginalną, nietuzinkową, a przede wszystkim – przemawiającą do szerokiego grona odbiorców. Kiedy byłam nastolatką, półki księgarń uginały się od tanich podróbek Zmierzchu . Wiele poza tym nie było. W ostateczności obsługa proponowała oczywistą klasykę: Opowieści z Narnii , Władcę Pierścieni albo Harry’ego Pottera . Zapoznanie się z twórczością J. K. Rowling stanowiło istotny element mojego wychowania. Przed ukończeniem podstawówki przeczytałam wszystkich 7 tomów. Sagę cenię aż do dziś, choć powód się zmienił. Za dzieciaka porywało mnie opakowanie, a nie jego zawartość. Prawdopodobnie na warstwę aksjologiczną w ogóle nie zwróciłabym uwagi, gdyby nie afera, podniesiona przez radykałów spod marki Frondy, Kultury Dobra, jak również pewnego księdza z Pomorza. Tego...

Wiedźmy nie będą istnieć, gdy przestaniesz je palić

Obraz
Za nami Halloween – demonizowane święto, którego wpływu obawiały się zastępy nawiedzonych katechetów pod marką Frondy czy Polonii Christiany (dobrze to odmieniłam?). Słuchałam już wyliczanki okropieństw, czekających tego, kto ulegnie czarowi zachodniej tradycji. Specyfika tychże przykrości sprowadzała się do opętań, skrzywionej psychiki, problemów w relacjach międzyludzkich – ogólnego zamętu, spowodowanego działaniem sił nieczystych.   Wspomnianych historyjek nie wzięłam sobie do serca. Święto, znane obecnie w całej Europie, ogranicza się do wymuszania na sąsiadach okupu; kilkulatek zbiera cukierki, opcjonalnie orzechy lub ekologiczne rodzynki. Starsze dzieci – takie po dwudziestce – wolą oglądać horrory. Biorąc pod uwagę jakość współczesnych filmów grozy, jestem pełna współczucia. Nie oszukujmy się, większość bazuje na tandecie (czytaj: jump scare ) oraz motywach, rozpowszechnionych pół wieku temu. Nie znam jednak nikogo, kto 31 października odprawił Czarną Mszę. Za przy...

Syndrom środkowego dziecka - refleksja na temat książki "Uciekinierka"

Obraz
Licząc 15 wiosen, rozejrzałam się po nieprzyjaznym świecie. Widziałam niedoszłych samobójców, obserwowałam postępy anoreksji u koleżanek, poznałam praktyczne zastosowanie terminu wyścig szczurów . Zaznałam obojętności wobec cudzego cierpienia, zaznałam braku empatii i zwyczajnego buractwa. Na szczęście zamknęłam już parszywy etap adolescencji własnej. Teraz mogę się zajmować cudzą. Wciąż zgłębiam nastoletnie dramaty i nic nie zapowiada, abym miała przestać. Kiedy JĄ ujrzałam, byłam już studentką.  Uciekinierka  figurowała w ofercie pewnego allegrowicza, chcącego pozbyć się jej za symboliczne 6 złotych. Okładka przypomniała mi teledysk pewnej rosyjskiej piosenkarki ,  znanej w granicach swej ojczyzny na początku XXI wieku.  Info dla zainteresowanych: jeżeli chcecie odtworzyć klip, pamiętajcie, aby nie sugerować się warstwą melodyjną. Wstawka z YouTube ma służyć ukazaniu pewnego podobieństwa między teledyskiem a oprawą powieści. Czujecie tę atmosfer...

Kociołek Baby Jagi. Prosty przepis na mazurek kajmakowy

Obraz
Składniki ·                    1 i ¼  szklanki mąki ·                    ½ kostki masła ·                    4 jajka ·                    1 szklanka cukru ·                    20 dag orzechów włoskich ·                    1 szklanka bakalii (ja używam suszonych moreli lub śliwek) ·                    1 puszka skondensowanego mleka lub masy krówkow...

Iluzja szczęśliwego dzieciństwa

Obraz
Wychowałam się z komputerem. Nie powiedziałam nic odkrywczego: jeżeli urodziłeś w latach dziewięćdziesiątych, a zaraz po tym twoja familia dostrzegła przewagę Allegro nad zatłoczonym sklepem – do przewidzenia było, że wkrótce zaopatrzy cię w to cudowne urządzenie. Owa okoliczność nie uczyniła mnie wielką informatyczką, wyrobiła jednak kilka cennych umiejętności, mniej lub bardziej powszechnych wśród pokolenia cyfrowych tubylców. Szansa na sukces Chyba moim najlepszym skillem jest bezwzrokowe pisanie na klawiaturze . Oprócz tego biegła obsługa Facebooka i zdolność do znajdowania w guglu rzeczy, niedostępnych przeciętnemu użytkownikowi. Wszystko w internetach wyszukam, zwłaszcza, jeśli tego czegoś tam teoretycznie nie ma. Takie zdolności w dzisiejszych czasach są bardzo cenione, ale jeszcze 10 lat temu naród polski obfitował w niedyplomowanych specjalistów od zabaw przyjemnych i pożytecznych, którzy zamiast należycie zbadać temat, psuli humor maksymą: poczytaj książkę . Bo...

Samotność cyfrowego tubylca

Obraz
Dziś nie będzie o koronawirusie, bo dość się o tym rozpisałam i dalej nie chcę. Daruję sobie też pogadankę na temat polityki, gdyż inne kwestie absorbują mój umysł. Między innymi - pedagogika czasu wolnego.  Niektórzy mają go w nadmiarze. Gdybym żyła pół wieku temu, prawdopodobnie zawołałabym: FANTASTYCZNIE. Nuda może być TWÓRCZA. Mój entuzjazm hamuje jednak świadomość sytuacji współczesnej. Nie chcę być źle rozumianą: uważam, że zarówno Facebook, jak i Instagram są cudownymi wynalazkami. Korzystam z nich codziennie. Z olbrzymią satysfakcją obserwuję też, jak oba serwisy przestają być domeną młodych. Pokolenie obecnych 50-latków nie chciało cierpieć cyfrowego wykluczenia . Dostrzegło, że Nasza Klasa miała już swoje 5 minut, a życie toczy się dalej. Dzięki Facebookowi można wypromować swoją firmę, sprawdzić, co dziś dają w ulubionej restauracji, polubić fotki swojej wymalowanej chrześniaczki. A wymalowana chrześniaczka nie zaglądała na swój profil od pół roku. Co się stało? Opcj...