Posty

Wyświetlam posty z etykietą kariera

Wszystkie kobiety japiszona - trzecie spotkanie z najmłodszą warszawką

Obraz
Ten odcinek będzie najbardziej patologiczny. Będą zdrady, romanse, będą duchy, rusałki, będą nastoletnie ciąże i zatajone choroby psychiczne – innymi słowy, będzie wszystko, co nakręca kolorowe czasopisma. W wersji dorosłej – Życie na gorąco , w wersji gimbusiarskiej Bravo, Bravo Girl albo Popcorn . Użytkownicy mediów społecznościowych, szczególnie Tik Toka, mogli natknąć się na nietypowy kalkulator. Służy do przeliczania wartości Waszego partnera / partnerki na wielbłądy. Ilość garbatych stworzeń, uzyskanych w ostatecznym wyniku, zależy od walorów fizycznych. Wzmiankę o programie usłyszałam niecały rok temu. Daruję sobie opowiadanie historyjek, w jakich okolicznościach, gdzie to znalazłam, kto mi powiedział….To naprawdę nie jest istotne. Ja tylko mam nadzieję, że Yuppie się do tego nie dorwał, boby chłop zdurniał.   Wierny jak pies Jak zapewne pamiętacie, Yuppie pływał, biegał, trenował na maszynach, grał w kosza oraz w piłkę nożną. Dobrze czuł się na widok pełnych try...

Szkoła imienia Japiszona Wielkiego – druga część poczytnej opowiastki o rozczarowanej młodzieży

Obraz
Witam Was po długiej przerwie! Od wypuszczenia ostatniego posta minął ponad miesiąc, a ja zdaję sobie (niestety) sprawę, że takie interwały będą się powtarzać. Pochłania mnie praca zawodowa i studia zaoczne – w skali miesiąca zostaje dosłownie kilka dni, abym poszła na oazę, odwiedziła rodzinę czy umówiła się z koleżanką. Męczący tryb życia, wiem, ale zdrowie jeszcze pozwala. Jak wyląduję na permanentnym zwolnieniu lekarskim….Dobra, nie przeklinajmy dnia przed zachodem. Sądząc po ilości wyświetleń, wpis o japiszonie i jego Aniele Stróżu przypadł Wam do gustu. Ciągle nie dysponuję informacjami, co działo się z Yuppie po tym, jak ulotnił się z życia swej wielbicielki. Nie będę dopisywała zmyślonych zakończeń, to nie moja rola. Ja pytam, prowokuję, zachęcam do refleksji, a Wy odpowiadacie. Ten wpis nie zawiera rozwiązania, o które sama Was prosiłam, a jedynie dodatkowe detale, umożliwiające lepsze poznanie naszego protagonisty. Otrzymaliście obraz nastolatka (potem studenta) o wygórowa...

Ciemna strona ambicji – tragikomiczna historia japiszona z Lemingradu

Obraz
Ostatnio dużo naprodukowałam się w tematyce religijnej. Pisałam o wychowawczych treściach, zawartych w twórczości Rowling, pisałam o krótkiej karierze polskich gier ewangelizacyjnych, postrzeganych jako niedochodowe paździerze…. I mi się znudziło. Dziś zrobię odmianę i skupię się na przedstawianiu historii. Odrobinę nawiążę do literatury, być może jakiś filmik podrzucę – jednak nie w duchu kwestionowania sensu istnienia kiczu. Chcę opowiedzieć o wartościach, niekoniecznie powiązanych z religią czy sztuką. Takich bardziej uniwersalnych. Przywołajcie stereotyp warszawiaka. Albo zapytajcie znajomych o skojarzenia. Oczyma wyobraźni ujrzycie przedstawiciela wielkomiejskiej społeczności, zadbanego, dobrze ubranego, świetnie wykształconego, któremu wysoki komfort życia odebrał poczucie przyzwoitości. Stereotypowy warszawiak nie lubi „obcych”, jest arogancki i przepracowany. Trochę tak, jak bohater Pokolenia Ikea .   Literacki obraz korposzczura Książka Piotra C. to wytwór dziwny i –...

Kilka słów do ofiar polskiej edukacji

Obraz
Czasem przypominam sobie licealne lata. Słyszę wtedy głosy korposzczurów, którzy mniej zdolnych uczniów chcieli wysłać na zarobkowanie w Żabkach, Lidlach i Biedronkach. Kiedy natomiast oderwę się od wspomnień i posłucham propagandy, opisującej zdalne nauczanie jako największe osiągnięcie cywilizacji polskiej – odmawiam modlitwę w intencji tych wszystkich, którzy z patologiczną familią siedzą 24 godziny pod dachem. I czują, że są w potrzasku. The story of my life Na zakończenie gimnazjum uzyskałam nieco poniżej 140 punktów. Dziś taki wynik zostałby uznany za kiepski, należy jednak pamiętać, że kształciłam się w czasach dużo spokojniejszych. Miałam odbyty wolontariat, wysokie miejsca w konkursach, przyzwoite stopnie. Połowa placówek stała przede mną otworem. Chodziłam na dni otwarte, wybrałam 3 szkoły. Wszędzie mnie przyjęto. Żeby było zabawniej – nie poszłam do żadnej z nich. Ostatecznie zdecydowałam się na liceum w pobliżu Cmentarza Bródnowskiego. Każdy, kto przegląda ...