Miłość na ekranie, czyli pięć filmów o uczuciach (naj)wyższych
Rozpoczął się
luty, za chwilę Walentynki, więc pewnie część z Was szuka czegoś tematycznie związanego. Postanowiłam zaprezentować kilka
propozycji filmów o miłości trudnej, napotykającej rozmaite
przeszkody, ale (czasami) szczęśliwej i spełnionej. Z tego też
względu nie będzie Titanica,
zabraknie polskich komedii romantycznych pokroju Jak
poślubić milionera (wszyscy
krytycy mogą odetchnąć z ulgą), nie będzie Zmierzchu
ani produkcji, w których wątek miłosny odgrywa rolę
czwartoplanową. Wybaczcie...
Romans
w pracy nie wydaje się niczym dziwnym.....Chyba, że pracujesz w rzeźni. Młoda, zamknięta w sobie kontrolerka jakości, mimo
wysokich kwalifikacji i genialnej pamięci niezbyt jest lubiana; jej brak zdolności do współistnienia z innymi rodzi pytanie o zaburzenia ze spektrum autyzmu. Prawdą jest,
że autystycy / aspergerowcy tak samo potrzebują bliskości –
tylko zyskać ją trudniej...
W
sąsiednim budynku piastuje wysokie stanowisko
kierownicze pan koło sześćdziesiątki. On mógłby być
bliżej ludzi, ale się zraził. Chroni się w gabinecie, bo zajmowany stołek nie wyleczył
go z zaniżonej samooceny. Udaje surowego, zgryźliwego – a wewnątrz po
prostu cierpi. I tak pewnego dnia on, zarządzający finansami ubojni
i ona, czuwająca nad klasyfikacją wołowiny,
spotykają się podczas obiadu w zakładowej stołówce. Starają się
nawiązać rozmowę. Próbują, choć jest to droga przez mękę.
Z
czystym sumienniem mogę stwierdzić, że Dusza
i ciało to
najbardziej udany film ostatnich lat. Nie jest lekką komedyjką
romantyczną, z banalną fabułą i tandetnym humorem. Pierwsze dwie
sceny pozwalają odcedzić odbiorców; zostaną ci, którym
nie przeszkadza wolna akcja. Albo mięso na białej podłodze.
To dzieło bardzo specyficzne – ciekawe, ale wymagające
cierpliwości. Na zachętę posłuchajcie sobie What
he wrote Lary
Marling. Piosenka pojawia się gdzieś w połowie filmu i
idealnie wpisuje w konwencję.
2. Mój Anioł (Harry Cleven, 2016)
Główne
przesłanie czuć po dziesięciu minutach: Najważniejsze jest
niewidoczne dla oka, jakby Mały Książę stał się
biblią dla twórców. Bynajmniej nie stanowi to wady. Nie spotkałam
się wcześniej z tym, aby dzieło filmowe, zasadniczo operujące
obrazem, skupiło się tak bardzo na przekazywaniu innych bodźców.
Zobaczyłam dotyk i w tym samym momencie go poczułam.
Niewielu
tu bohaterów – zasadniczo jest chłopiec i dziewczyna, z czasem
mężczyzna i kobieta. Madeline i Anioł. Ona niewidoma, on
niewidzialny. Ona z pewnością ma rodziców – jego
matka zmarła na oddziale psychiatrycznym.
Anioł
widzi Madeline, choć ona nie widzi jego.
Mówi
jej, że jest bardzo ładna, mimo, iż nie wie, jak sam wygląda.
Bawi
się z nią w chowanego. Niewidoma dziewczyna szuka niewidzialnego
chłopca.
A
potem Madeline wyjeżdża na operację, która przywraca jej wzrok.
Znów szuka swojego Anioła, przekonując, że wciąż pewna jest
jego istnienia. Prawdę mówiąc, wierzy w niego bardziej niż on w
siebie.
Film
bardzo niedoceniony, a szkoda. Podobnie jak Dusza i ciało,
nie jest utworem dla każdego – akcja tu jeszcze wolniejsza,
bohaterów mniej. Dużo radości, dużo romantyczności, ale i sporo
melancholii, refleksji nad samotnością. Niektórzy mówią, że
dziwne zakończenie. Inne byłoby nieadekwatne...
3. Wyznania gejszy (Rob Marshall, 2005)
Chyba
najbardziej znany film z akcją w Japonii. Podobnie jak poprzednie
dzieła z tej listy – Dusza i ciało, Mój anioł,
traktuje o miłości trudnej, napotykającej wiele przeciwności. Tym
razem nie ma tu krzty fantastyki. Jest za to dziewięcioletnia
dziewczynka, która wraz z piętnastoletnią siostrą zostaje
sprzedana przez ojca. Pierwsza trafia do domu gejsz, druga do
burdelu.
Mała
Chiyo, przechrzczona potem na Sayuri, doświadcza okrutnego
traktowania ze strony nowej „rodziny” – musi szanować
wszystkich, pełnić role służebne, a o jej szczęście nikt nie
dba. Jest bita i poniżana. Próżno w domu gejsz doszukiwać się
miłości – toteż płaczącą na mieście dziewczynkę
zainteresował się młody, bogaty mężczyzna, zwany przez resztę
akcji po prostu Prezesem. Moment, gdy zabiera Chiyo na lody to
największy przełom w jej życiu; skrzywdzone dziecko podejmuje
walkę, by pewnego dnia zostać największą artystką w kraju. I
jeszcze raz ujrzeć jedynego człowieka, który naprawdę był dla
niej dobry.
Podpisuję
się pod stwierdzeniem, że fabuła przypomina trochę historię
Kopciuszka. Ten azjatycki Kopciuszek ponownie rozbudził
zainteresowanie kulturą Kraju Kwitnącej Wiśni; na początku tego
milenium intrygowały bardziej Chiny. Cesarskie, nie komunistyczne.
Dlaczego warto zobaczyć Wyznania gejszy? Bo film jest miły
dla oka, ma bardzo dopracowaną scenografię: prawdziwe japońskie
kimona, prawdziwe japońskie domy, prawdziwe ceremonie. I prawdziwa
miłość – osłoda nieszczęśliwego życia.
4. Upiór w operze (Joel Schumacher, 2004)
Tego
tytułu nie trzeba nikomu przedstawiać. Najpierw była książka,
potem spektakl – a w 2004 roku pełnometrażowy film. Jeśli
oglądać – bardzo proszę bez lektora. Lektor wszystko zepsuje.
Muzyka jest piękna i nie wolno jej zagłuszać nudnym głosem
czytającego. Lepiej, by widz nie rozumiał słów, niż żeby nie
usłyszał muzyki. Może Emmy Rossum nie porywa tak jak Sara
Brightman.
Może
nie śpiewa tak wysoko jak Tarja Turunen.
Może
nie ma tak delikatnego, kobiecego głosu jak Edyta Krzemień.
Ale
śpiewa. A Upiór jest
piękny w wielu wykonaniach – da się go przerobić na operę
metalową albo wzorem Lindsey Stirling zagrać na skrzypcach. Zyskał
mą dozgonną miłość. The Phantom of
the opera is here....Inside my heart.
5. Dracula (Francis Ford Coppola, 1992)
Filmów o
krwiopijczym arystokracie powstało wiele, ale tylko ten ma rację
bytu. Najwierniejszy powieści Brama Stokera, bez nadmiaru efektów
specjalnych, wstawionych wyłącznie dla lepszego widowiska. W
Draculi, zagranym przez Oldmana, można się po prostu zakochać.
Miłe Panie,
jeśli szukacie romantycznego dżentelmena, miłującego i
ubóstwiającego Was – będziecie zachwycone.
Mili Panowie,
jeżeli znudził się Wam Zmierzch i
jego liczne kopie z empikowych półek – zapoznajcie się z
twórczością Coppoli.
Mili
Państwo, jeżeli na hasło „Rumunia” myślicie o brudzie,
smrodzie i ubóstwie, a Nicolae Ceauşescu
to jedyny znany Wam władca Transylwanii – pędźcie do
najbliższego sklepu po Draculę.
W podskokach! Na jednej nodze.

Niestety nie moje klimaty. W pewnym wieku najlepiej ogląda się komedie romantyczne
OdpowiedzUsuńNieskomplikowana fabuła z nutą humoru to jest to. Ale dobrego humoru - a tego współczesnym komediom brakuje. Pozdrawiam🤗
Sądzę, że wszystkim filmom, jakie tu opisałam, bliżej do dramatu niż do komedii. Humor pojawia się w ilościach skąpych, znacznie więcej cierpienia. Ale dziękuję za opinię i pozdrawiam cieplutko :)
UsuńIntrygująca propozycja filmów na ten wyjątkowy wieczór. Muszę przyznać, że jeszcze z taką nie spotkałam się. Ciekawie opisałaś każdy z tych filmów - z pewnością mnie to zaciekawiło i z chęcią dwa pierwsze filmy obejrzę.
OdpowiedzUsuńCieszy mnie ten entuzjazm. Jestem ciekawa Twoich wrażeń.
Usuń