Wiedźma z Katedry
Wiedźma z Katedry
Dlaczego Wiedźma?
Wiedźma
to zaprzeczenie niewiasty. Wiedźma wie, a niewiasta niekoniecznie. W
mojej głowie siedzi mnóstwo myśli dotyczących wiary, polskich
tradycji, Bożego Narodzenia, ale też edukacji, wychowania,
problemów społecznych. Tego, co dostrzegam na co dzień w pracy i
tego, czego doświadczyłam w ciągu swojego (na razie) niedługiego
życia. Wiedźma odróżnia się od wróżki; pierwsza wróży z
gwiazd, kart, fusów, lotu ptaka. Ta druga po prostu wie, choć bywa
sarkastyczna i złośliwa. Taka już natura czarownicy...
Dlaczego z Katedry?
Z
dwóch, a może trzech powodów. Katedrę znajdziemy w szkole, auli
wykładowej, ale także dumnie stojącą w środku miasta. Jest też
niesamowity film Tomasza Bagińskiego. Trwa kilkanaście minut, a ile
można o nim mówić! Wiara, oświata, kino. Stałe elementy mojego
życia, szczególnie w czasach studenckich; skończywszy zajęcia na
uczelni, spieszyłam do oratorium, bo tam zbierałam pierwsze
doświadzenia jako wychowawczyni małych obywateli Pragi.
Co mają wiedźmy do katedr?
Wiedźmy
chcą towarzyszyć Wam w codziennych sprawach – opowiedzieć ciekawą historię ze szkolnej katedry, siedzieć z Wami w jednej
ławce, gdy odwiedzacie katedrę na Starym Mieście. Pozwólcie im.
Mimo nietypowych zainteresowań i dziwnego stylu życia, bardzo lubią ludzi. A dzieci
wcale nie zjadają.
Kim jestem?
Studentką. Dawniej na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego, obecnie na Uniwersytecie Warszawskim.
Pedagożką z wykształcenia, aktualnie zatrudnioną w szkolnej świetlicy. Kiedyś pracowałam w przedszkolu katolickim, ale nie wspominam tego dobrze.
Kinomaniaczką.
Molem książkowym. Pasjonatką gotowania.
Wierną
słuchaczką Nightwish i innych kapel metalowych, wychowaną z Harrym
Potterem, lubującą się w czarnych kolorach.
Kim nie jestem?
Katechetką
– chyba bym umarła!
Wróżką.
Poczytaj parę akapitów wyżej.
Rodowitą
warszawianką, choć faktycznie urodziłam się w stolicy. Tak wyszło.
Polityczką,
posłanką, senatorką, prezydentką.
Zawodniczką
wyścigów na miotle. Współczesne czarownice raczej używają
odkurzacza.
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuńWspółczesna czarownica na odkurzaczu... i tak uważam że masz przepisy z dzieci gdzieś w czeluściach swej katedry.
OdpowiedzUsuń